Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Medjugorie 2019
#1
Słuchajcie właśnie ruszamy. Pogoda jako taka Ale ma się poprawiać.  Trzymajcie za nas kciuki.
Pozdrowionko
Malwina i Rafał
Odpowiedz
#2
Rafał, powodzonka! Dajcie znać jak wrócicie i oczywiście jakaś fotorelacja z opisem mile widziana Smile

Pozdr!
Odpowiedz
#3
Również życzę powodzenia i liczę na jakąś krótką relację z wyprawy! ?
Odpowiedz
#4
Powodzenia, szerokości
Odpowiedz
#5
oki to może po kawałeczku opowiemy jak było...

Wyruszyliśmy z Łodzi 29 Maja w okolicach południa . plan był taki żeby dotrzeć na Słowację na pole namiotowe, tam wypróbować namiot który taszczymy ze sobą. 
Zapakowani po pachy ubrani w przeciwdeszczówkę bo pogoda jednak na nas leciała ... wyruszamy.

Świetnie się przygotowaliśmy. Już po 10 kilometrach zerkając w lusterka stwierdziłem że coś jest nie tak... na kufrach powinien być namiot a po drugiej stronie śpiwory ... a widzę tylko kufry. zawracam więc na najbliższym przejściu dla pieszych po czym okazuje się że i namiot i śpiwory są ale wylądowały pod kufrem i czasem szorują po asfalcie. Malwina się śmieje ja się wkurzam, dobry początek...
udało się wszystko solidnie zamontować i następny postój w Częstochowie. W końcu coś trzeba zjeść bo kawałek drogi przed nami. Na ten dzień przewidzieliśmy 540 km Śpimy na kempingu Zlaté piesky. 
Pogoda już słoneczna chowamy więc przeciwdeszczówki i ruszamy w dalszą drogę. generalnie droga bez żadnych przygód choć  nawigacja zrobiła niespodziankę i w drodze  Słowacji odwiedziliśmy Czechy . W Czechach jako że Malwina pracuje na stacji Orlen więc odwiedziliśmy ichniejszą stację Orlenu i trzeba przyznać że w porównaniu do innych trzyma wysokie standardy. Na miejsce dojechaliśmy po godzinie 22 , szybko rozbiliśmy namiot przy całkiem sporym deszczu i zdaje się że dość szybko udało się zasnąć.


Załączone pliki Miniatury
                           
Odpowiedz
#6
No i pięknie.
Faktycznie osiołek zapakowany na maxa.
Trochę Wam zazdraszczam, ale nic - prawko na A w trakcie, więc może w przyszłym roku już większą maszyną gdzieś pojadę.
Odpowiedz
#7
Malwina zawsze marzyła o domku na wodzie więc proszę bardzo ... rano okazało się że nasz namiot stoi na wodzie i nadal pada deszcz. Poskładaliśmy wszystko i ruszyliśmy w dalszą drogę zostawiając 18 Euro i generalnie z myślą że już chyba nie będziemy korzystać z namiotu. Znów ubrani w gumiaczki z powodu deszczu ustawiliśmy kierunek Rijeka w Chorwacji. Nasza nawigacja stwierdziła że  KAINE GRENZEN i dzięki temu ze Słowacji pojechaliśmy prosto do Austrii później Węgry następnie trochę Słowenii żeby ostatecznie po 22 dotrzeć do zaplanowanego postoju. o ile poprzednie kraje nie robiły większego wrażenia nie różniły się zbytnio od Polski (choć np. 100 "wiatraków" w jednym miejscu może robić wrażenie) , to wjazd już praktycznie po ciemku w Rijeki ze szczytów gór spowodował że poraz pierwszy zrobiło mi się takie ... łał. warto dodać że chwilę wcześniej wyjeżdżając zza zakrętu spotkaliśmy w górach stado dzikich koni... a my sami jakieś światła auta z kilometr za nami. ale konie chyba obeznane z motocyklami wszystko na spokojnie. Wieżdżając do Rijeki widok niesamowity, jedziemy z gór ładnie oświetlone miasto na zboczu góry droga serpentynami w dół po prawej czyste morze, statki w porcie ... to miejsce najbardziej mi utkwiło w pamięci. Okazało się że nie dostałem potwierdzenia rezerwacji pokoju, jedziemy pod wcześniej wskazany adres a tu lipa budynek jest ale firmy jako takiej brak. kręcimy się przed kamienicą po chwili zatrzymuje się auto i podchodzą młodzi ludzie żeby... zapytać czy potrzebujemy pomocy. Potrzebowaliśmy, Chorwacja to już nie unia więc droogi telefon i internet. wiec w swoim internecie znaleźli i przetłumaczyli nam że najpierw musimy podjechać po klucze w inne miejsce. tak uczyniliśmy i po powrocie udało się tobołki wnieść na górę a trampek został na ulicy. po krótkim prysznicu czas spać....


Załączone pliki Miniatury
                                       
Odpowiedz
#8
Poranna kawa i widok z okna zdecydowanie spowodowały uśmiech i przekonanie że to będzie dobry dzień. RIJEKA to naprawdę fajne miasto. Spakowaliśmy naszego osiołka który stał samotnie na ulicy całą noc i ruszyliśmy w dalszą drogę... i tu znów niespodzianka... stoimy na jednym ze skrzyżowań czekamy na zielone światło. po głównej drodze jedzie gość yamahą, oczywiście lewa w górę i machamy . niespodzianka polega na tym że gość zatrzymuje się i czeka na nas . po zmianie świateł podjeżdżamy a gość pyta czy wszystko w porządku czy może w czymś pomóc? ... Dla mnie niesamowite u nas chyba aż tak się nie troszczymy o przyjezdnych a szkoda. Oczywiście powiedzieliśmy że wszystko oki , zapytał gdzie jedziemy odpowiedzieliśmy zgodnie z  prawdą że do Baska Voda powiedział żeby nie jechać autostradą tylko magistralą adriatycką , pokierował gdzie co i jak i ruszyliśmy w dalszą drogę. Oczywiście już wcześniej wyłączyliśmy w nawigacji autostrady a MAGISTRALA ADRIATYCKA była w planie. A dlaczego to zobaczcie kilka fotek... no i filmik pod przyciskiem, droga miód malina ... świetny asfalt , tuż przy idealnie czystym Adriatyku  i pełno zakrętów , góry mniejsze i większe miejscowości.  Jedyny minus... mocno wieje trzeba się trzymać mocno . I tego dnia motocykl doznał jedynych obrażeń w czasie całej drogi. Zatrzymaliśmy się na postoju żeby coś przekąsić, po jakimś czasie ktoś nas woła żebyśmy wyszli na zewnątrz... okazało się że wiatr przewrócił nasz motocykl. Efekt  uszkodzony lekko handbar lekko zagięta klamka hamulca, zarysowanie na kufrze . Jedyny zgrzyt na całej trasie... ale zawsze mogło być gorzej więc jedziemy dalej.


Załączone pliki Miniatury
                                       
Odpowiedz
#9
Wyborna wycieczka!!!!Budujący jest stosunek autochtonów do przyjezdnych mototurystów. Bo jeśli nie my to kto ....pomoże innym moturzystom:-) Fajna relacja. Lwg!
Wsk125--romet ogar 205----simson s4---Varadero 125---Kawasaki ER6F---?
Odpowiedz
#10
(06-12-2019, 06:00 AM)Chiniec napisał(a): No i pięknie.
Faktycznie osiołek zapakowany na maxa.
Trochę Wam zazdraszczam, ale nic - prawko na A w trakcie, więc może w przyszłym roku już większą maszyną gdzieś pojadę.

ja też mam prawko od roku ... ale już rok temu wiedziałem  że pojadę Wink

(06-14-2019, 08:18 PM)rado321 napisał(a): Wyborna wycieczka!!!!Budujący jest stosunek autochtonów do przyjezdnych mototurystów. Bo jeśli nie my to kto ....pomoże innym moturzystom:-) Fajna relacja. Lwg!

to prawda ludzie naprawdę pomocni sami z siebie.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości